Wrzesień przyniósł na Słowacji sporo dobrych wiadomości. Odkrywano zapomniane zabytki, ratowano dziedzictwo, zmieniano szare przestrzenie w kolorowe miejsca, a miasta stawały się trochę bardziej przyjazne mieszkańcom. Były też pszczoły, planety i pachnący trdelník.
Oto i porządna dawka dobrych wiadomości ze Słowacji. Jeśli przegapiliście poprzednie, to zapraszam tutaj.
Dziedzictwo, które żyje dalej
Odkrycie w romańskim kościele
Kościół św. Jana Chrzciciela w Pominovcu jest prawdopodobnie najstarszym zabytkiem sakralnym środkowego Považia. Wzniesiony w XII w., przetrwał niszczycielskie powodzie, które doprowadziły do zniknięcia dawnej osady Pominovec. Badania archeologiczne ujawniły pod jego posadzką nieznane wcześniej fundamenty, co może świadczyć o istnieniu jeszcze starszej budowli. Świątynia kryje również wyjątkowe średniowieczne freski. Analiza pigmentów wykazała, że charaktery-styczny niebieski kolor nie powstał z użyciem drogocennych minerałów, lecz tzw. czerni winnej, czyli odpowiednio przygotowanych pozo-stałości winorośli. Mimo problemów finansowych kościół pozostaje żywym miejscem: odbywają się tu msze, tradycyjna pielgrzymka rowerowa, a w sylwestra także wyjątkowa pasterka przy świecach, bez elektrycznego oświetlenia.
Z kawałków materiału tworzy małe dzieła sztuki
Gabriela Štefaňáková z Hornej Vsi od 2009 roku tworzy ręcznie szyte lalki. Do ich wykonania wykorzystuje m.in. tkaniny, koronki i koraliki, a każdy szczegół – od twarzy i włosów po elementy stroju – wykonuje z dużą precyzją. Jej twórcza przygoda zaczęła się podczas urlopu macierzyńskiego, gdy uszyła dla córki pierwszą, daleką od ideału lalkę. Szczególne miejsce w jej twórczości zajmują lalki w tradycyjnych strojach z regionu Tekova. Artystka inspiruje się przede wszystkim starymi fotografiami, starając się zachować elementy i kolorystykę strojów, ale jednocześnie nadaje im własną formę. Największym wyzwaniem jest wykonanie bogato zdobionego, charakterystycznego czepca. Jej prace trafiły już m.in. do Podpolianskiego muzeum w Detvie, a Gabriela została wpisana na listę twórców ÚĽUV.
Ruiny zamieniają się w miejsca pracy
Prawie 500 osób dostało pracę przy ratowaniu 34 słowackich zabytków w ramach projektu „Ľudia a hrady”. Od kwietnia do października bezrobotni pomagają m.in. w odbudowie Blatnickiego i Sklabinskiego zamku, ucząc się przy tym nowych umiejętności. Na Sklabinskim zamku dzięki ich pracy udało się m.in. odbudować mury i dach jednej z wież, która wcześniej była ruiną, oraz znacznie posunąć naprzód remont zamkowych lochów. To dobra wiadomość podwójnie: pieniądze przeznaczone na aktywizację bezrobotnych pomagają jednocześnie ratować słowackie zabytki. Co więcej, dla części uczestników projekt staje się trampoliną do kolejnego zatrudnienia.
64 tysiące odwiedzających na Zamku Spiskim
Ponad 64 tys. osób odwiedziło Zamek Spiski w ciągu wakacji, mimo trwającej rekonstrukcji górnej części zamku. W lipcu było to 29 447, a w sierpniu – 34 609 osób. Od początku sezonu, który dzięki dobrej pogodzie rozpoczął się już pod koniec lutego, zamek odwiedziło ponad 100 tys. osób. Na popularność zabytku wpisanego na listę UNESCO wpłynęły nie tylko możliwość wejścia na romańską wieżę i podziwiania panoramy Spisza, ale także bogaty program wydarzeń. Największym zainteresowaniem cieszył się turniej rycerski, popularne były również nocne zwiedzania z teatralną inscenizacją legendy o zamku, szkoła szermierki, weekend z ptakami drapieżnymi oraz koncerty. Zamek pozostaje otwarty dla zwiedzających tak długo, jak pozwalają na to warunki pogodowe.
Skalický trdelník na znaczku i to pachnącym
Słowacka poczta wydała nowy znaczek poświęcony skalickiemu trdelníkowi – tradycyjnej specjalności Záhoria z ponad 200-letnią historią. Co ciekawe, znaczek pachnie wanilią, a jego aromat uwalnia się po potarciu powierzchni. Znaczek zaprezen-towano podczas Skalickiego jarmarku. Na znaczku pokazano trdelník pieczony nad ogniem, a towarzysząca mu kartka pocztowa przedstawia skalicką rotundę. W 2007 roku skalický trdelník jako pierwszy słowacki produkt spożywczy otrzymał unijne chronione oznaczenie geograficzne. Nowy znaczek dołącza do kolekcji aromatyzowanych słowackich znaczków – od 2009 roku wydano ich już 16 (np. igliwie, pieczone jabłko). To dość nietypowy sposób, by lokalna tradycja mogła „pachnieć” Słowacją także poza jej granicami.
Miasto, które jest lepsze
Rużomberok ma pierwszy mural
Rużomberok zyskał swój pierwszy mural – wielkoformatową, kolorową pracę inspirowaną twórczością pochodzącego z miasta Ľudovíta Fulli. Mural na ścianie domu kultury zajmuje około 300 m² i łączy motywy charakterystyczne dla wszystkich krajów Grupy Wyszehradzkiej. Na obrazie można znaleźć m.in. czeską lipę i parę tańczącą polkę, słowackiego pasterza z owcami, węgierski gulasz z kociołka oraz polskiego rybaka. Całość nawiązuje do charakterystycznego stylu Fulli – intensywnych kolorów, czarnych konturów i geometrycznych kształtów. Projekt powstał w ramach międzynarodowej inicjatywy „Fulla spája”. Autorką zwycięskiego projektu jest czeska uczennica Nicol Dobrovská, a mural wykonał artysta Martin Kremeň. Powstaniu muralu towarzyszyły także warsztaty plastyczne dla mieszkańców.
W Zwoleniu może być wkrótce jaśniej i taniej. Miasto modernizuje oświetlenie
Zwoleń przygotowuje kompleksową modernizację oświetlenia publicznego, która ma objąć niemal całe miasto poza zabytkowym centrum. Najważniejszym efektem ma być znaczne ograniczenie zużycia energii – nowe oświetlenie może zużywać o 78,1 proc. mniej prądu. Przy obecnych wydatkach miasta oznaczałoby to około 200 tys. euro oszczędności rocznie. LED-y mają być także kierowane tak, by ograniczyć zanieczyszczenie światłem i niepotrzebne oświetlanie okien mieszkań. Modernizacja obejmie również przejścia dla pieszych. Mają pojawić się tam inteligentne lampy LED, które będą mocniej oświetlać przejście, gdy zbliży się do niego pieszy.
Żylina kupiła sprzęt do walki z graffiti. Bulwar odzyska swój blask
Zbiórka na oczyszczenie trawertynowych okładzin żylinskiego Bulwaru przyniosła tylko 2707 euro, z potrzebnych 70 tys. W obliczu potrzeby miejskie służby kupiły urządzenie do usuwania graffiti, które wykorzystuje ekologiczny granulat. Na początek urządzenie zostanie wykorzystane na Bulwarze – za pieniądze ze zbiórki uda się oczyścić najbardziej widoczne elementy elewacji. Później będzie służyć przede wszystkim do porządkowania miejskich budynków, szkół i przejść podziemnych. Żylina chce również udostępniać sprzęt innym organizacjom. To więc nie tylko sposób na uratowanie choć części Bulwaru, ale także inwestycja, dzięki której miasto będzie mogło samodzielnie walczyć z bazgrołami.
Bratysława ogranicza godziny otwarcia lombardów
Bratysława ograniczy godziny funkcjonowania lombardów. Od 1.11 będą mogły działać wyłącznie między 10:00 a 16:00, a za złamanie przepisów przedsiębiorcom będzie grozić kara do 6300 euro. Nowe zasady mają ułatwić także kontrolowanie problematycznych miejsc przez policję. Miasto uzasadnia decyzję względami bezpieczeństwa. Według władz w okolicach części lombardów dochodzi do większej liczby kradzieży, pojawia się tam również skradziony towar oraz problemy związane z narkotykami. W ciągu ostatniego roku liczba kontroli straży miejskiej w pobliżu najbardziej problematycznych lombardów wzrosła czterokrotnie. Bratysława podkreśla jednocześnie, że na poziomie państwa nadal brakuje jasnych regulacji dotyczących działalności lombardów i punktów skupu używanych przedmiotów.
Drogę na dworzec w Trzcianie zdobi niezwykły mural inspirowany Van Goghiem
Dzięki 500 euro z miejskiego budżetu obywatelskiego artysta Samuel Daniš stworzył na trzech panelach abstrakcyjny mural inspirowany obrazem Vincenta van Gogha „Gwiaździsta noc”, nawiązujący jednocześnie do miejskich symboli miasta. To kolejny etap upiększania przestrzeni wokół dworca – wcześniej młodzi mieszkańcy namalowali tam miejskie zabytki. Pomysł spotkał się z pozytywnym odbiorem władz i mieszkańców i planowane są kolejne murale na pustych miejskich murach. Trzciana chce wspierać takie oddolne inicjatywy, ponieważ niewielkim kosztem można zmieniać zaniedbane miejsca w atrakcyjne wizytówki miasta.
Planety opanowały centrum Partizánskiego
11 września centrum Partizánskeho zamieniło się w małe planetarium. Na placu SNP pojawiły się wielkie, podświetlane modele Ziemi, Księżyca, Słońca, Jowisza, Saturna i Wenus. Wieczorem uczestnicy mogli wziąć udział w obserwacjach astronomicznych z komentarzem ekspertów, dowiedzieć się więcej o działalności obserwatoriów astronomicznych i zobaczyć nietypowo oświetlony plac. To propozycja zarówno dla dorosłych, jak i dzieci – zamiast tradycyjnej imprezy na rynku mieszkańcy dostali okazję, by spojrzeć na swoje miasto… i jednocześnie trochę dalej, w stronę kosmosu. Organizatorzy chcą w ten sposób przybliżyć astronomię w przystępnej i efektownej formie.
Ludzie, którzy robią swoje
Preszów zamieni się w wielką nocną imprezę biegową. Ale nie chodzi tu o rekordy
20.09 w centrum Preszowa ponownie odbył się Prešov Night Run 2026 – wyjątkowy, wieczorny bieg, w którym wynik sportowy schodzi na dalszy plan, a najważniejsze są radość z ruchu, atmosfera i wspólna zabawa. Organizatorzy przygotowali ponad 15 stref muzycznych, świetlnych i rozrywkowych, w których uczestników dopingowali DJ-e, muzycy i artyści. Bieg był niesklasyfikowany i otwarty dla każdego – można wybrać trasę 5 lub 10 km, a tempo nie mało większego znaczenia. Dzięki temu wydarzenie było bardziej miejskim festiwalem biegania niż klasycznymi zawodami, a z atmosfery skorzystali nie tylko uczestnicy, lecz także mieszkańcy i odwiedzający Preszów.
W szkole powstało miejsce, w którym można po prostu odpocząć. Dzieci mają własną strefę relaksu
W zespole szkolno-przedszkolnym Malonecpalská w Prievidzy nowy rok szkolny rozpoczął się od otwarcia centrum relaksu. To spokojna i bezpieczna przestrzeń, w której uczniowie mogą w ciągu dnia odpocząć od nadmiaru bodźców, porozmawiać, nabrać energii albo po prostu pobyć przez chwilę sami. Pomysł odpowiada na potrzeby współczesnych dzieci, których szkolny dzień to nie tylko nauka, ale też wiele obowiązków, bodźców i sytuacji społecznych. Podobne miejsca działają już w innych prievidzkich szkołach, tworząc środowisko, które obok edukacji uwzględnia także komfort, poczucie bezpieczeństwa i indywidualne potrzeby uczniów.
Portretami opowiada o romskich osobowościach. Jej obrazy trafią także do Niemiec
Šarlota Bottová, artystka-samouk z Hnúšti, przygotowuje trzy wystawy poświęcone romskim osobowościom. Dwie z nich odbędą się we wrześniu w Rimavskiej Sobocie – pierwsza pokaże portrety romskich aktorów, druga, zatytułowana „Melódia rómskej duše”, będzie poświęcona romskim muzykom. Trzecia wystawa, „Gesichter einer Gemeinschaft” („Twarze społeczności”), zostanie otwarta w listopadzie w niemieckiej Kilonii. Bottová tworzy portrety, w których – jak mówi – szczególnie ważne są oczy, ponieważ to w nich dostrzega historię, emocje i charakter człowieka. Swoją twórczością chce przypominać o inspirujących romskich postaciach i przełamywać stereotypy.
W Bojnicach można odpocząć… w towarzystwie tysiąca pszczół
W starej sadowniczej części Bojnic powstał niezwykły apidomek, w którym można położyć się nad pięcioma ulami i słuchać dochodzącego spod łóżka bzyczenia tysięcy pszczół. Jego twórca, Juraj Kupčok, prowadzi tu apiterapię, organizuje dni otwarte i przybliża dzieciom oraz dorosłym życie pszczół. To nie tylko atrakcja dla turystów, ale także miejsce edukacji i kontaktu z naturą. Kupčok regularnie zaprasza szkoły i przedszkola, pokazując, jak funkcjonuje pszczela rodzina i dlaczego owady zapylające są tak ważne. Co ciekawe, z apidomku korzystają także osoby, które boją się pszczół – niektórzy dzięki temu oswoili swój lęk.
Słowacki Raj coraz czystszy. Po sezonie skauci zebrali tylko siedem worków śmieci
70 skautów po raz 26. posprzątało szlaki i wąwozy Słowackiego Raju po sezonie turystycznym. Wolontariusze zebrali siedem worków odpadów, porządkując m.in. Suchą Belą, Piecky, Kláštorskoę i okolice przełomu Hornádu. Najlepsza wiadomość? Śmieci jest z roku na rok coraz mniej. Organizatorzy doceniają, że turyści są coraz bardziej zdyscyplinowani i częściej zostawiają park takim, jakim chcieliby go zastać. W tegorocznej akcji uczestniczyli skauci z regionu, a sprzątanie objęło kilkadziesiąt kilometrów szlaków. Wygląda więc na to, że Słowacki Raj po sezonie nie potrzebuje już wielkiej ekipy ratunkowej – choć siedem worków nadal czekało na swoich bohaterów.
Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego!
✦ zostaw tu swój komentarz – chętnie poznam Twoje zdanie!
✦ podaj ten post dalej – udostępnij go w swoich mediach społecznościowych lub podeślij znajomym.
✦ wpadnij na mojego Instagrama oraz FB – śledź moje profile, aby nie przegapić kolejnych artykułów!


Brak komentarzy: