Mała wielka książka - „Słowacja. Dzieje obojętności” Martina M. Šimečki [recenzja] - Słowacystka

01.10.2019

Mała wielka książka - „Słowacja. Dzieje obojętności” Martina M. Šimečki [recenzja]

Mała książka o wielkich rzeczach, czyli słów kilka o książce Martina M. Šimečki „Słowacja. Dzieje obojętności”.


Niezmiernie cieszy mnie fakt, że w Polsce wydawane są kolejne książki o Słowacji, zwłaszcza gdy są to tak wartościowe pozycje.

Šimečka to wnikliwy obserwator, którego los (albo raczej reżim) nie szczędził [jeśli chcecie wiedzieć więcej o jego życiorysie, to zajrzyjcie do posta z zapowiedzią]. Wielokrotnie był zmuszony stać na uboczu różnych wydarzeń, jednak nigdy nie był wobec nich obojętny. Dlatego też dwukrotnie został „wrogiem państwa”, pierwszy raz, bo był synem dysydenta i sam też buntował się przeciwko reżimowi, a drugi raz, gdy brał udział w walce z rządami Mečiara.

Obojętność 


Tak jak pisałam w zapowiedzi - autor stara się rozszyfrować kod kulturowy Słowaków. Główna diagnoza Šimečki na temat Słowaków brzmi - Słowacy są społeczeństwem, któremu na niczym nie zależy. Są obojętni wobec siebie, wobec swojego losu i losu swojego kraju. Autor robiąc krótki przegląd przez historię Słowacji, pokazuje, gdzie Słowacy zawiedli, bo nic ich nie obchodziło.

Šimečka w książce rozgranicza pojecie obojętności i bezsilności (na którą często powoływał się Havel), bo w przypadku bezsilności musi występować chęć do działania, której w przypadku Słowaków brakowało. Dlaczego Słowacy nie walczyli z komunistycznym reżimem tak jak Czesi? Bo wreszcie po wielu latach czuli się lepiej, ich kraj się rozwijał i przestawał być wielką wsią.

Kiedyś podczas jednego z przesłuchać oficer naszej służby bezpieczeństwa (ŠtB) - gładko ogolony czterdziestolatek w niebieskim garniturze, błyszczących butach z dłońmi bez odcisków i z krótko ostrzyżonymi paznokciami - powiedział pobłażliwie: „Niech pan na mnie popatrzy. Wyrastałem w Kysucach, w drewnianej chałupie z glinianą podłogą, a wodę nosiliśmy z potoku. Dziś mam trzypokojowe mieszkanie z ciepłą wodą z kranu. Pan się dziwi, że będę bronił przed wami tego systemu i jestem pewny, że większość ludzi jest po mojej stronie?”

Tym, między innymi, Šimečka argumentuje znaczące różnice w czeskiej a słowackiej normalizacji oraz w ogólnym stanie reżimu w tych dwóch państwach, które przecież były konfederacją i tworzyły jedność - Czechosłowację. Nawet przy nowszej historii autor świetnie pokazuje, jak bardzo Słowacy są różni od Czechów.

Šimečka tylko potwierdza, że moja odwieczna walka z Polakami o nieutożsamianie Słowacji i jej mieszkańców z Czechami jest jak najbardziej słuszna!


Jest nadzieja dla Słowaków?


Paradoksem opisywanym przez autora jest to, że kraj, społeczeństwo, ale i poszczególne instytucje, ślepo dążą do rzeczy, które wcześniej negowały lub które już w przeszłości przyczyniły się do ich zguby. Šimečka pokazuje to nie tylko na przykładzie Słowacji, ale także na przykładzie Polski, co z pewnością pomoże polskiemu czytelnikowi zrozumieć intencje autora.

Jednocześnie Autor pisze, że Słowacy zaczynają uczyć się na swojej historii. Zakończenie książki napawa optymizmem, Šimečka z dumą pisze, że na jego oczach na Słowacji tworzy się społeczeństwo obywatelskie.


W czym tkwi sekret zmiany Słowaków? Ostatnie burzliwe wydarzenia na Słowacji wyraźnie pokazują, że w społeczeństwie słowackim zachodzą poważne zmiany. Słowacy przestają być obojętni. Słowacy wreszcie stają się prawdziwymi patriotami. Zamiast owijać się słowacką flagą i wykrzykiwać nacjonalistyczne hasła, zaczęli tworzyć wspólnotę, która zaczęła dbać o to, gdzie należy i co się dzieje w jej otoczeniu. I w tym jest największa nadzieja! 

Nadzieja także dla Polaków, że wyciągniemy wnioski z przeszłości i zaczniemy być prawdziwą wspólnotą, która nie pozwoli się politykom dzielić na lepszych czy gorszych, bardziej czy mniej polskich.

Mała, wielka książka


Tak jak napisałam w tytule tego posta: Słowacja. Dzieje obojętności to mała, ale jednocześnie wielka książka. Autor na nieco ponad 170 stronach zawarł esencję kilkudziesięciu ostatnich lat z życia Słowacji. Poprzez opisane wydarzenia stara się zrozumieć Słowaków, a jednocześnie na przestrzeni tych wszystkich lat widzi zmiany, jakie powoli (świadomie i nieświadomie) zachodzą w słowackim społeczeństwie

Myślę, że Słowacja. Dzieje obojętności to nie tylko świetna lektura dla tych, którzy interesują się Słowacją (i/lub Czechami). Bo także i my, Polacy, wyciągniemy z niej kilka rzeczy, które są uniwersalne i aktualne, które doskonale opisują obecną sytuację, ale nie na Słowacji, tylko w Polsce. To jak Šimečka opisuje paranoje Mečiara względem niepochlebnych artykułów w prasie zagranicznej brzmi niezwykle znajomo...

Fragment książki oraz notki biograficzne autora i tłumacza znajdziecie w poście z zapowiedzią:

https://slowacystka.blogspot.com/2019/09/slowacja-dzieje-obojetnosci-zapowiedz.html



Słowacja. Dzieje obojętności 

 

Tytuł oryginału: Medzi Slovákmi. Stručné dejiny
 ľahostajnosti od Dubčeka k Ficovi 
alebo ako som sa stal vlastencom
Autor: Martin M. Šimečka
Tłumaczenie: Andrzej S. Jagodziński
Wydawnictwo Universitas
Data polskiej premiery: 16.09.2019

 

Dziękuję wydawnictwu Universitas za udostępnienie książki.

 

Więcej postów o literaturze słowackiej i książkach związanych ze Słowacją znajdziecie tutaj:


https://slowacystka.blogspot.com/search/label/literatura%20s%C5%82owacka

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, to będzie mi miło, jeśli:

✦ zostawisz tu swój komentarz 

✦ polajkujesz mój fanpage 

✦ udostępnisz ten wpis swoim znajomym 


[1] Šimečka, Martin: Słowacja. Dzieje obojętności. tłum. Andrzej S. Jagodziński, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2019, s.26

Brak komentarzy:

Odwiedźcie mnie też na Instagramie @slowacystka