Trójkątny rynek, pod którym spoczywają zapomniane cmentarze, secesyjne kamienice skrywające bankructwa właścicieli i tajemniczy „peryskop”, z którego płynie muzyka undergroundu.
W 2026 roku najważniejszym słowackim miastem nie jest wcale Bratysława – oczy całej Europy zwrócone są na Trenczyn, który dumnie sprawuje tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Jeśli planujesz odwiedzić Słowację w tym roku, musisz zacząć od pewnego placu.
Štúrovo námestie w Trenczynie to przestrzeń, gdzie mroczna historia spotyka się z nowoczesną energią kulturalnego serca Słowacji i Europy. Odkryj plac, który nie tylko zachwyca architekturą, ale dosłownie przemawia do przechodniów. Dlaczego to absolutny punkt obowiązkowy podczas zwiedzania Słowacji? Zapraszam na spacer po miejscu, w którym sacrum miesza się z profanum.
Na pierwszy rzut oka ten plac wydaje się spokojny i niepozorny, w końcu to nie jest główny plan w mieście – jest tu fontanna, parę kawiarni, secesyjne kamienice. Ale Štúrovo námestie to przestrzeń, która pamięta czasy bitew, modlitw, targowych okrzyków i karczemnych awantur. To miejsce, gdzie przez wieki mieszało się sacrum i profanum, gdzie każdy element ma tu swoją opowieść – czasem pełną dramatów, czasem handlowego gwaru, a czasem politycznych wystąpień.
Plac w kształcie greckiej litery delta
Štúrovo
námestie to plac znajdujący się pomiędzy dzisiejszymi ulicami Hviezdoslavovą a Vajanského. Wyróżnia się już samym wyglądem – ma kształt trójkąta lub jak kto woli greckiej litery
delta. Takie place należą na Słowacji do rzadkości, więc sam spacer po trójkątnym rynku to już mała ciekawostka architektoniczna. Swój
podstawowy zarys urbanistyczny plac zyskał już w XVI i XVII wieku, ale forma to
dopiero początek – sedno kryje się w jego historii.
Mroczna historia Štúrovego námestia: Cmentarz pod brukiem
Plac pierwotnie znajdował się poza murami miejskimi, jako część przedmieścia określanego jako extra muros (czyli poza murami). To właśnie tu, poza murami, osiedlili się franciszkanie, którzy mieli klasztor i kościół. Kompleks religijny zniszczył wielki pożar w 1709 roku, ale jego ślady odkryto ponownie dopiero w 1996 roku, podczas budowy banku.
Wokół kościoła franciszkanów powstał cmentarz – istnienie tego miejsca potwierdzają źródła już z 1586 roku. W 1657 roku jezuici kupili od miasta działkę leżącą obok franciszkańskiego cmentarza i założyli tu kolejne rozległe miejsce pochówku. Finansowo zakup działki wsparł sam arcybiskup ostrzyhomski Juraj Lippay, płacąc połowę sumy ze 100 złotych.
O tym, że dawniej chowano tu mieszkańców, przypomniano sobie boleśnie w 1926 roku. Podczas brukowania placu robotnicy natrafili na porozrzucane trumny i ludzkie kości. Dziś przechodnie nieświadomie spacerują po dawnych cmentarzach, które przez wieki „tętniły zupełnie innym życiem”.
Od smutku do handlu
Bo właśnie na dawnym cmentarzu rozwinął się z czasem ruchliwy targ. Sprzedawano tu głównie zboże (ale także bydło) stąd też nazwa Obilné námestie (Fruchtplatz, Gabonatér). Potem, dla prestiżu, przemianowano je na Ilešháziho námestie – na cześć możnego rodu. Ale od 1919 roku nosi on dumnie imię Ľudovíta Štúra, wybitnego słowackiego polityka i kodyfikatora języka słowackiego. To nie przypadek – Štúr miał bowiem bliski związek z Trenczynem, a jego przodkowie pochodzili z tych okolic. Co więcej, jego matka spoczęła na miejscowym cmentarzu ewangelickim. Plac ten miał szczęście i w czasie minionego ustroju nie przyszyto mu propagandowej nazwy.
Rozkwit Trenczyna: Plac Štúra po zburzeniu murów
Plac uzyskał nowy wygląd w XIX wieku, kiedy to zburzono część fortyfikacji miejskich zwaną Zwinger. Wówczas po przeciwnej, południowej stronie, w miejsce parterowych, głównie drewnianych domów zaczęły powstawać bardziej okazałe, dwupiętrowe domy kupców i rzemieślników.
Jako pierwszy w 1856 roku dom z narożną wieżyczką na rogu placu imienia Ľudovíta Štúra i ulicy Vajanskiego zbudował mieszczanin z Trenczyna František Girchik. Znajdowała się w nim sklep z artykułami żelaznymi Otta Kövesa, po 1945 roku znana gospoda Jozefa Šišáka (U Šišáka), a do niedawna restauracja Slovenská.
Raj dla karczmarzy
To właśnie tutaj, przy tym placu, kwitło życie towarzyskie. Jeden gościniec sąsiadował z drugim, a wybór był ogromny. Popularnością cieszyła się Kugelka – winiarnia z dobrym bufetem, gdzie biesiadowali tragarze i handlarze. Na rogu stał gościniec Zlatá hviezda, później przemianowany na Mestský hostinec (Starkov), który słynął z tanich noclegów, z czasem doczekał się małej kuchni, stajni, a nawet pralni.
Jeszcze w latach 30. XX wieku działało tu i w okolicy aż dwanaście lokali – knajpki, kawiarnie i wyszynki. Miejsce to tętniło gwarem, śmiechem i stukotem kufli. Dziś po wielu z tych lokali nie ma śladu, ale duch tej tradycji wciąż wisi w powietrzu.
Secesja, synagoga i tani hotel
Architektura również zostawiła tu swój ślad. W 1904 roku handlarz tekstyliami Salamon Weiner wybudował kamienicę, która do dziś przyciąga uwagę jasnoróżową secesyjną fasadą. Podobno w trakcie budowy zabrakło mu pieniędzy, więc ukończono tylko dwie trzecie projektu. Efekt? Kamienica jest asymetryczna, ale właśnie ten szczegół czyni ją wyjątkową.
Kilka kroków dalej znajdziesz trenczyńską synagogę – niezwykle elegancki budynek, który przetrwał wszystkie burze historii. Wybudowana w 1912 roku świątynia powstała tuż za murami miejskimi, ponieważ Żydzi nie mogli osiedlać się w obrębie murów miejskich. Dziś to jedna z najpiękniejszych synagog na Słowacji. Po remoncie początkowo służyła kulturze, ale 9 listopada 2025 roku ponownie została wyświęcona na świątynię. Już trzeci raz w swoich dziejach. Trzeba przyznać, że budynek dodaje placowi jeszcze większego uroku i jest doskonałym świadectwem wielokulturowej przeszłości miasta.
Obok wyrósł hotel Habánik, znany z tego, że miał najtańsze pokoje w mieście: jedynka za 10, dwójka za 20 koron. Na parterach kamienic wokół placu działały żydowskie sklepy: od żelaznych i mięsnych, przez galanterię, aż po Flackov obchod, gdzie można było kupić wszystko – od zabawek po buty.
Polityka i wielkie nazwiska
Plac widział nie tylko kupców i zwykłych mieszkańców. W XX wieku bywał świadkiem wieców, politycznych manifestacji i oficjalnych wizyt.
Zatrzymywały się tu limuzyny z politykami – w tym samym miejscu, gdzie
dziś turyści spokojnie popijają kawę. Prezydent Słowackiego Państwa Jozef Tiso czy minister Alexander Mach bywali tu regularnie. To przypomnienie, że plac był świadkiem nie tylko radosnych targów, ale i trudnych wyborów, które kształtowały dzisiejszą Słowację.
Plac, który zmieniał się razem z miastem
Dziś to miejsce już nie pachnie winem i zbożem, lecz kawą z ogródków i zapachem świeżych wypieków. Obok fontanny pojawił się strażnik miejsca – sympatyczny wodnik Valentín, stojący na straży jednej z dawnych studni.
Poesiomat – „peryskop”, który opowiada historię miasta
Spacerując po placu, na pewno zauważysz dziwny obiekt przypominający peryskop z łodzi podwodnej z charakterystyczną korbką. To Trenczyński Poesiomat – niezwykła „szafa grająca” z poezją i muzyką, która stanęła tu w ramach projektu Trenczyn 2026 (Europejska Stolica Kultury).
To urządzenie to prawdziwy hit – w przerwach między recytowaniem wierszy w okresie okołobożonarodzeniowym działała jako „Kolędomat” i puszcza kolędy z całej Europy, jest to najpopularniejszy tego typu automat w całych Czechach i na Słowacji (uruchomiono go ponad 45 tysięcy razy!).
Czego możesz posłuchać? Wystarczy zakręcić korbką (automat sam wytwarza prąd!), by usłyszeć:
- Klasykę: m.in. poemat Ľudovíta Štúra o Matúšu Čáku Trenczańskim.
- Trenczyński underground: piosenki kultowych zespołów Bez ladu a skladu czy Chór vážskych muzikantov.
- Współczesne brzmienia: utwory młodych artystów z Trenczyna, takich jak Nina Kohout.
- Bajki: w tym opowieść o wodniku Valentínie, który pilnuje placu z pobliskiej fontanny.
- Kolędy z całej Europy (w okresie bożonarodzeniowym)
To niesamowite, jak kultura wychodzi tu z galerii i teatrów prosto na ulicę. Poesiomat dodaje placu nowego wymiaru – sprawia, że Štúrovo námestie nie tylko dobrze wygląda, ale też świetnie brzmi.
Dlaczego musisz tu zajrzeć?
Bo Štúrovo námestie to nie tylko kolejny plac. To żywa encyklopedia Trenczyna. Miejsce, które pamięta dramaty wojen, rytuały religijne, handlowy gwar i polityczne marsze. A dziś – pełne turystów, kawiarni i spokojnego życia.
👉 Podczas wizyty w Trenczynie koniecznie tu zajrzyj. Siądź przy kawie, spójrz na secesyjną kamienicę i wyobraź sobie, że 400 lat temu w tym samym miejscu rozgrywały się sceny godne filmu.
📍 Nazwa atrakcji: Štúrovo námestie
🗺️ Lokalizacja: Trenczyn, zachodnia Słowacja
🕒 Godziny otwarcia: całodobowo
🚌 Dojazd: w okolicy znajduje się kilka płatnych parkingów, najbliższy przystanek autobusowy nazywa się Gymnázium i do placu jest stąd około 350 metrów.



Brak komentarzy: