Nowe przepisy drogowe na Słowacji od września 2026. Kierowcy i piesi muszą uważać - Słowacystka

31.08.2026

Nowe przepisy drogowe na Słowacji od września 2026. Kierowcy i piesi muszą uważać

zmiany w przpisach drogowych Słowacja
Od 1 września 2026 roku na Słowacji zaczynają obowiązywać nowe przepisy dotyczące ruchu drogowego. Zmiany obejmują między innymi pierwszeństwo pieszych, e-hulajnogi, parkowanie, jazdę w strefach pieszych i kary za poważne przekroczenie prędkości. Dla osób podróżujących samochodem po Słowacji kilka z tych zmian jest szczególnie istotnych.


Słowackie przepisy drogowe przechodzą sporą aktualizację. Parlament przyjął w czerwcu 2026 roku obszerną nowelizację ustawy o ruchu drogowym, której głównym celem ma być zwiększenie bezpieczeństwa na drogach i ograniczenie liczby wypadków. Część zmian dotyczy jednak również rzeczy, które kierowcy spotykają na co dzień: przejść dla pieszych, parkowania czy poruszania się po centrach miast.

I choć dla turysty z Polski nie każda z nowych regulacji będzie miała znaczenie, kilka zdecydowanie warto znać przed wyjazdem na Słowację.

Rozwiązania, które w Polsce znamy od 2021 roku


Od września pieszy będzie miał na przejściu pierwszeństwo już w momencie, kiedy wyraźnie zamierza na nie wejść. Nie oznacza to jednak, że można po prostu wejść na jezdnię bez patrzenia.

Słowacki ustawodawca pozostawił bowiem ważne zastrzeżenie: pieszy nadal nie może nagle wkroczyć na przejście. Przed wejściem musi obserwować sytuację na drodze i uwzględnić przede wszystkim prędkość oraz odległość nadjeżdżających samochodów.

Dla kierowców oznacza to z kolei obowiązek odpowiedniego zmniejszenia prędkości przy zbliżaniu się do przejścia dla pieszych.

W praktyce warto więc zapomnieć o zasadzie „pieszy jeszcze stoi na chodniku, więc mam pierwszeństwo”. Jeżeli osoba wyraźnie przygotowuje się do wejścia na przejście, kierowca powinien zachować szczególną ostrożność.

Pieszy z telefonem też będzie musiał uważać, bo nowe przepisy wprost zakazują korzystania podczas przechodzenia przez przejście z telefonu lub podobnego urządzenia w sposób, który ogranicza możliwość obserwowania sytuacji na drodze.

Czyli samo posiadanie telefonu w ręce nie jest tutaj sednem problemu. Chodzi o sytuację, w której zapatrzenie w ekran powoduje, że pieszy przestaje kontrolować to, co dzieje się na jezdni.

Zmiana ma dostosować słowackie przepisy do zasad stosowanych w wielu innych europejskich państwach. W Polsce obowiązują one już od 1 czerwca 2021 roku.

Dlatego dla Polaków jeżdżących po Słowacji od września 2026 roku nie będzie to żadna rewolucja. Jeśli w Polsce od kilku lat zatrzymujecie się przed przejściem, gdy pieszy dopiero zamierza na nie wejść, na Słowacji będziecie musieli zachowywać się podobnie.

Jest tylko jeden warunek: pieszy również nie dostaje „nieśmiertelności na pasach”. Nadal ma obowiązek obserwować drogę i nie może nagle wejść przed samochód. Słowackie przepisy wyraźnie podkreślają, że przed wejściem na przejście trzeba uwzględnić prędkość i odległość nadjeżdżającego pojazdu.

Wyższe mandaty za naprawdę duże przekroczenie prędkości


Najbardziej dotkliwa zmiana finansowa dotyczy tzw. drogowych piratów.

Wyższe kary będą dotyczyć najpoważniejszych przypadków przekroczenia prędkości:

  • w terenie zabudowanym o więcej niż 50 km/h,
  • poza terenem zabudowanym o więcej niż 60 km/h.

W postępowaniu administracyjnym wysokość kary wzrośnie o 300 euro. W przypadku mandatu nakładanego na miejscu dolna granica wzrośnie o 250 euro, a górna o 200 euro.

W najpoważniejszej kategorii, czyli przekroczeniu prędkości o 51 km/h lub więcej w terenie zabudowanym albo 61 km/h i więcej poza nim, mandat w postępowaniu administracyjnym będzie wynosił 800–1300 euro, podczas gdy wcześniej było to 500–1000 euro.

Dla kierowców jadących na Słowację to dość prosta wiadomość: nie warto testować, jak bardzo można przekroczyć słowackie ograniczenie prędkości. Zwłaszcza że konsekwencje mogą być znacznie bardziej bolesne dla portfela.


E-hulajnogi znikają z chodników


Duże zmiany czekają użytkowników elektrycznych hulajnóg. To między innymi z nimi Słowacja już wcześniej miała mały legislacyjny rollercoaster. Na początku 2026 roku parlament przyjął przepisy, zgodnie z którymi na chodniku maksymalna dozwolona prędkość miała wynosić 6 km/h. Pomysł błyskawicznie stał się źródłem żartów. Ja zwracałam już wtedy uwagę przede wszystkim na to jak właściwie zamierzano ten limit egzekwować? Bo trudno sobie wyobrazić stojących na chodniku policjantów z suszarkami w rękach. 

Ostatecznie zamiast próbować mierzyć na każdym chodniku, czy ktoś jedzie 5,9 czy 6,1 km/h, ustawodawca poszedł w znacznie prostszym kierunku. 

Od 1 września e-hulajnogi, segwaye i podobne pojazdy zostaną zaliczone do nowej kategorii małych pojazdów elektrycznych. Będą musiały mieć między innymi tabliczkę znamionową producenta, nie będą mogły rozwijać prędkości większej niż 25 km/h ani posiadać siedzenia.


Co ważne dla osób zwiedzających słowackie miasta: e-hulajnogą nie będzie można jeździć po chodniku, chyba że pozwala na to odpowiednie oznakowanie.

Zmieni się również minimalny wiek osoby prowadzącej elektryczną hulajnogę. Będzie to 15 lat, podczas gdy dotychczas granica wynosiła 10 lat.

To oznacza, że popularny model „dziecko bierze hulajnogę i jedzie chodnikiem obok rodziców” nie będzie już zgodny z nowymi zasadami.

A co z rowerami?


Tutaj zmiana idzie w przeciwnym kierunku.

Po chodniku będą mogły poruszać się dzieci na rowerach do ukończenia 15. roku życia. Dotychczas granica wieku wynosiła 10 lat.

Dla rodzin podróżujących po Słowacji z dziećmi to jedna z tych drobnych zmian, które mogą okazać się całkiem praktyczne.

Czy wiesz, że...  zgodnie z ustawą o ruchu drogowym nr 8/2009 Z.z. w 2026 r. na Słowacji: dzieci i młodzież do 15 roku życia mają obowiązek noszenia kasku podczas jazdy na rowerze, natomiast dla dorosłych noszenie kasku jest „tylko” zalecane. W przypadku hulajnóg obowiązują podobne zalecenia.

Można będzie zawrócić na skrzyżowaniu z sygnalizacją


Zmienia się również zasada dotycząca zawracania.

Dotychczas słowackie przepisy generalnie zabraniały zawracania na skrzyżowaniu z kierowanym ruchem. Nowelizacja ten zakaz usuwa.

Od września zawracanie na takim skrzyżowaniu będzie co do zasady możliwe, oczywiście pod warunkiem spełnienia ogólnych wymogów bezpieczeństwa.

Jeżeli jednak w konkretnym miejscu będzie obowiązywał zakaz zawracania, zostanie on wskazany standardowym znakiem drogowym.

Ministerstwo spraw wewnętrznych argumentuje, że dotychczasowy zakaz był rozwiązaniem nietypowym na tle innych państw, a jego stosowanie wymagało tworzenia dodatkowych, niestandardowych oznaczeń.
 

Koniec z parkowaniem na niektórych drogach poza terenem zabudowanym


Nowelizacja rozszerza również ogólny zakaz zatrzymywania i parkowania poza terenem zabudowanym.

Po zmianach obejmie on także drogi oznaczone znakiem „Droga główna”.

To ważna informacja zwłaszcza dla osób, które podczas podróży samochodem po Słowacji zatrzymują się spontanicznie przy drodze, żeby zrobić zdjęcie, zjeść kanapkę czy sprawdzić trasę.

Jeżeli miejsce nie jest przeznaczone do zatrzymania, lepiej poszukać legalnego parkingu. Słowackie przepisy właśnie robią krok w stronę ograniczenia takich sytuacji.

 

W strefie pieszej jeszcze wolniej


Samochody, które dzięki odpowiedniemu oznakowaniu mogą wjechać do strefy pieszej, będą musiały poruszać się jeszcze wolniej.

Maksymalna dozwolona prędkość w strefie pieszej zostanie obniżona z 20 do 10 km/h.

To szczególnie istotne w centrach słowackich miast, gdzie samochody mogą poruszać się wśród pieszych.

10 km/h brzmi może jak prędkość żółwia na urlopie, ale właśnie o to chodzi – w strefie pieszej samochód ma być gościem, a nie głównym bohaterem.

Telefon, pasy i jazda pod prąd – mandat może dostać właściciel auta


Słowacja rozszerza również zakres tzw. obiektywnej odpowiedzialności właściciela pojazdu.

W praktyce oznacza to możliwość ukarania właściciela samochodu między innymi za:
  • używanie telefonu podczas jazdy,
  • niezapięcie pasów bezpieczeństwa,
  • niedochowanie minimalnej lub bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu,
  • jazdę pod prąd.

Co istotne, właściciel samochodu nie uniknie tej odpowiedzialności po prostu wskazując osobę, która faktycznie prowadziła samochód. Jeżeli mandat zostanie zapłacony przez właściciela, może on później dochodzić zwrotu tej kwoty od kierowcy.

To rozwiązanie może mieć znaczenie również dla samochodów należących do firm czy wypożyczalni.

Kierowca po alkoholu? Teraz problem ma również pasażer


Nowe przepisy obejmą także pasażerów motocykli oraz wieloosobowych rowerów.

Od września także pasażer będzie podlegał takim samym zakazom dotyczącym alkoholu i środków odurzających, jakie dotyczą kierowców. Przepis obejmie również atrakcje turystyczne takie jak popularne w niektórych miejscach beerbike, czyli wieloosobowy rower wykorzystywany do wspólnej przejażdżki. Ta "atrakcja" została zakazana przez władze słowackiej stolicy, o tym pisałam w dobrych wiadomościach z marca.

Co jeszcze zmienia się na słowackich drogach?


Lista zmian jest dłuższa. Nowelizacja obejmuje również:

Nowe zasady dla kierowców ciężarówek. Skrócony zostanie czas obowiązywania zakazu jazdy pojazdów ciężarowych o masie powyżej 7,5 t w święta, a jednocześnie rozszerzona zostanie lista wyjątków od tego zakazu. Ma to między innymi ułatwić ciężarówkom dotarcie do celu oraz transport towarów, których nie można długo przechowywać.

Zakaz wyprzedzania przez ciężarówki na autostradach pozostaje. Jeżeli więc ktoś liczył, że przy okazji dużej nowelizacji zniknie ten przepis, będzie musiał jeszcze trochę poczekać.

Zmiany w parkowaniu w miastach. Gminy i miasta otrzymają wyraźniejszą podstawę prawną do regulowania płatnego parkowania oraz zasad wydawania kart parkingowych, w tym kart dla mieszkańców.

Nie tylko mandaty. Zmiany dotyczą też przyszłych kierowców


Nowelizacja zmienia również sposób szkolenia kandydatów na kierowców, choć ta część przepisów wejdzie w życie dopiero 1 września 2027 roku.

Kurs prawa jazdy zostanie podzielony na część teoretyczną i praktyczną. Dla nas to nic nowego, dla Słowaków spora zmiana. Kandydat najpierw będzie musiał ukończyć teorię i zdać egzamin teoretyczny. Dopiero później będzie mógł rozpocząć praktyczną naukę jazdy i podejść do egzaminu praktycznego.

Od kandydatów na kategorię B wymagane będzie również co najmniej niższe wykształcenie średnie, czyli zasadniczo ukończenie szkoły podstawowej.

Recydywiści dostaną „program naprawczy”


Słowacja zaostrza również podejście do kierowców, którzy notorycznie łamią przepisy.

Jeżeli kierowca w ciągu 12 miesięcy trzykrotnie dopuści się poważnego naruszenia przepisów, będzie musiał przejść program rehabilitacyjny u psychologa transportu, dodatkowe szkolenie oraz ponownie zdać egzamin ze znajomości przepisów.

Czwarte poważne naruszenie w ciągu tych samych 12 miesięcy oznaczać będzie dodatkowo konieczność sprawdzenia zdrowotnej i psychicznej zdolności do prowadzenia pojazdów.

To już nie jest więc system „mandat, zapłacone, jedziemy dalej”.
 
 

I to tyle. Oby to były zmiany na lepsze


Jeśli wybieracie się samochodem na Słowację po 1 września 2026 roku, nie trzeba oczywiście studiować całej nowelizacji ustawy. Warto jednak mieć świadomość tych kilku zmian – bo słowacki mandat jest zdecydowanie mniej sympatyczną pamiątką z wyjazdu niż magnes z Tatr.



Jeśli doceniasz czas poświęcony na przygotowanie tego artykułu, wesprzyj moją twórczość na trzy proste sposoby:
zostaw tu swój komentarz – chętnie poznam Twoje zdanie!
podaj ten post dalej – udostępnij go w swoich mediach społecznościowych lub podeślij znajomym.
wpadnij na mojego Instagrama oraz FB – śledź moje profile, aby nie przegapić kolejnych artykułów!

Brak komentarzy: