O nielegalnym handlu wyobraźnią - „Wyspa Ø“ Petera Balki [zapowiedź] - Słowacystka

28.10.2022

O nielegalnym handlu wyobraźnią - „Wyspa Ø“ Petera Balki [zapowiedź]

 

Co ze sobą łączy zagadkowa śmierć pisarzy, cmentarz maszyn do pisania, skradzione rękopisy i tajemny symbol Ø? Wyjaśni to Peter Balko w swojej najnowszej książce.

 

Na koniec października wydawnictwo Biblioteka Słów zaplanowało premierę drugiej książki Petera Balki, którego już na pewno znacie z powieści „Wtedy w Loszoncu“.


Na stronie wydawnictwa czytamy:

Wyspa Ø Petera Balko jest zarówno powieścią detektywistyczną o nielegalnym handlu wyobraźnią, ojcowsko-synowskim dramatem psychologicznym i horrorem czerpiącym z estetyki nazi exploatation, lecz także historią z ducha pikarejską, w której funkcja rozrywkowa i sugestywny język filmowy odgrywają równie ważną rolę co sprawy cięższego kalibru: aluzje do ciemnych stron dziejów Słowacji, dyskurs metaliteracki czy medytacja nad granicą dzielącą rzeczywistość od fikcji.

 
O książce napisali:

Powieść jest z początku dramatem skupiającym się na trudnych relacjach ojca i syna, później zmienia się w rasowy kryminał z magiczno-realistycznym sznytem (znanym z debiutu Wtedy w Loszoncu), a kończy się jako horror fantasy. Autor wiele miejsca poświęca samej literaturze, procesowi pisania, wyobraźni, dużo tu odniesień do współczesnych słowackich i światowych pisarzy, nie zabraknie też polskich wątków.

Ciekawie opowiedziana, na poły zabawna, na poły poważna, miejscami filozoficzna, często ironiczna, prowokacyjna, kąśliwa…

 

Rafał Bukowicz, Interkomprehensja

 

Peter Balko napisał powieść przecięć. Krzyżuje się w niej geografia Tekova, Novohradu, Gemeru, wzgórz Czerhat – podzielonych dodatkowo granicą słowacko-węgierską – i wyspy Ø, przywodzącej na myśl odległe skandynawskie krainy, którą jednak znaleźć można tylko na mapie miejsc wyobrażonych, będącej prztyczkiem w nos tradycyjnie rozumianej kartografii. Między ratio a imaginatio przebiega druga rysa, trzecią jest pochodny od tych kategorii spór o koncepcję literatury, czwartą styk światów ojca i syna, piątą natomiast odcinek czasu od Wtedy w Loszoncu (2014, wyd. pol. 2019) do Wyspy Ø (2019).

 

W porównaniu z Wyspą Ø – Loszonc był po bożemu napisanym Bildungsroman, podróżą przez kręgi wtajemniczeń od dziecięctwa do dorosłości. A przecież i tam ramy gatunkowe rozpierała fantazja pod ciśnieniem i szybkostrzelna magia rodem z filmów akcji zaprawionych mieszanką oniryczno-narkotyczną. Podczas lektury – pamiętam to bardzo dobrze – momentami trudno mi było złapać oddech. To jednak, z czym mamy do czynienia teraz, bije bombowość Loszonca na półtorej głowy.


Miłosz Waligórski — tłumacz książki

 

Fragment:

 

Historia mroku jest prosta: trwa, dopóki nie otworzysz oczu.

Zabawę w pijanego ślepca wymyślił apa, kiedy zachorowałeś na ospę. Całe twoje ciało, łącznie z powiekami, pokryły kropki w czerwonych obwódkach, więc na dwa tygodnie musiałeś zamknąć oczy. Apa rozwiesił po domu kolorowe sznurki z dzwoneczkami, które wskazywały ci drogę do kuchni, ogrodu, spiżarki. Salon brzmiał w tonacji c-moll, pokój dziecięcy w G-dur, łazienka w fis-moll, a ubikacja niczym andante con moto z Symfonii losu Beethovena.

Tymczasową ślepotę potraktowałeś jako trening zmysłów, opuszkami palców macałeś meble, książki, ołowiane żołnierzyki i korę drzew. Również później, kiedy ospa minęła, apa rzucał od czasu do czasu hasło „pijany ślepiec” i zasłaniał ci oczy apaszką. Powtarzał przy tym, że są na tym świecie rzeczy, które widzi się tylko po ciemku.

Miałeś dziewięć lat, apa – czterdzieści sześć.

W dłoniach obracałeś szklany przedmiot. Nagle paznokciem podważyłeś papierową etykietę i entuzjastycznie wykrzyknąłeś:

– Piwo!

– Jasne czy ciemne? – zapytał apa i zaciągnął się papierosem.

Przyłożyłeś szyjkę butelki do nosa, uderzyła cię gorzkawo-miodowa woń.

– Ciemne! – stwierdziłeś z pewnością fachowca.

– Brawo, Ciszko. Golnij sobie! – zawołał apa i palcami zmierzwił ci włosy, które w późniejszych latach zrzedły, a po bokach cofnęły się, by ustąpić miejsca zakolom.




Wyspa Ø

Tytuł oryginalny: Østrov
Autor: Peter Balko
Tłumaczenie: Miłosz Waligórski
Wydawnictwo: Biblioteka Słów
Liczba stron: 240

Notki biograficzne:

 

Peter Balko

 
urodzony w 1988 roku w Łuczeńcu – słowacki prozaik i scenarzysta. Absolwent scenariopisarstwa i dramaturgii w Wyższej Szkole Nauk Scenicznych (VŠMU) w Bratysławie, w której obecnie pracuje jako wykładowca. Razem z Lucią Potůčkovą i Marošem Hečką wydał tom poetycki Metrofóbia (2012). Jest współautorem antologii współczesnej prozy słowackiej Literatúra bodka sk (2016, Literatura kropka sk), a także scenariuszy do filmów długometrażowych Kandidát (2013, Kandydat), Čiara (2017, linia), cyklu horrorów DOGG (2017) i serialu Moje povstanie (2014, Moje powstanie). Prozę publikował w wielu czasopismach (m.in. w „Literaturze na świecie“). W rodzinnym Lučencu współorganizuje festiwal Medzihmla. Jego debiutancka powieść Wtedy w Loszoncu (2019; Vtedy v Lošonci, 2014) została przetłumaczona na polski, bułgarski, czeski, niemiecki, francuski i węgierski. Mieszka i w Bratysławie z żoną Verą, córeczką Anną, suczką Belą i tłustą czarną kotką Luną.


I kilka słów o tłumaczu:

Miłosz Waligórski

 
urodzony w 1981 roku w Bydgoszczy – slawista i hungarysta, w Wydawnictwie FORMA (od 2017 roku) redaktor serii Szesnaście i pół. Laureat Nagrody im. Adama Włodka (2015). Nominowany do Bydgoskiej Literackiej Nagrody Roku 2016 "Strzała Łuczniczki" za tom opowiadań Kto to widział (2017), nagrodzony Bydgoską Literacką Nagrodą Roku 2017 "Strzała Łuczniczki" za tom poetycki Długopis (2018). Przekłady z węgierskiego, słowackiego i języków południowosłowiańskich oraz teksty własne (poezję i prozę) publikował w: „Akcencie”, „Autoportrecie”, „Czasie Kultury”, „Dwutygodniku”, „FA-arcie”, „Ha!arcie”, „Literaturze na Świecie”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Odrze”, „Przeglądzie Politycznym”, „RED-zie”, „RicieBaum”, „Studium”, „Tekstualiach”, „Tyglu”, „Twórczości”, „Tygodniku Powszechnym” i „Wyspie”. Tłumaczony na rusiński i słoweński. Przetłumaczył Poświęcenie hetmana Lajosa Grendela (2014), Doniesienia z krainy ciemności Dževada Karahasana (2014), Entropię Maroša Krajňaka (2015), Drugi pocałunek Gity Danon Miljenka Jergovicia (2016), Dzwony Einsteina Lajosa Grendela (2016), Jarmarcznego kuglarza Jeleny Lengold (2016), Programy w labiryncie Istvána Keménya (FORMA 2017) oraz razem z Izą Zając prozę Víťa Staviarskiego Kiwader i inne opowieści (2011) i powieść Danieli Kapitáňovej Samka Tale księga o cmentarzu (2015). Autor przekładów z nowej liryki serbskiej zamieszczonych w antologii Serce i krew (2015). Współtłumacz Opium Gézy Csátha (2016). Wydał tomy wierszy: 36 sposobów na pustkę (2012), 32 ślady ku (FORMA 2015), Długopis (FORMA 2017), Sztuka przekładu (FORMA 2018) i zbiory opowiadań: Kto to widział (FORMA 2016), Małe prozy (2016, razem z Anną Waligórską).
 

Więcej postów o literaturze słowackiej i książkach związanych ze Słowacją znajdziecie tutaj:

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, to będzie mi miło, jeśli:

✦ zostawisz tu swój komentarz

✦ polajkujesz mój fanpage 

✦ udostępnisz ten wpis swoim znajomym

Brak komentarzy: