Gwizdy, śpiew i bunt. Słowacki folklor stał się ruchem antyrządowym [tekst na portalu NEW] - Słowacystka

5.05.2026

Gwizdy, śpiew i bunt. Słowacki folklor stał się ruchem antyrządowym [tekst na portalu NEW]

 butn folklorystów na Słowacji

Folklor na Słowacji właśnie przestał być grzeczny. Zamiast tańczyć pod dyktando władzy, zaczął gwizdać, śpiewać i mówić „nie” – głośno, publicznie i bez żadnych ozdobników.

 

Są takie momenty, kiedy rzeczy, które miały być „ładnym tłem do zdjęć”, nagle wstają, otrzepują się z kurzu i mówią: dość. I właśnie to dzieje się teraz na Słowacji.


Folklor – przez lata traktowany przez polityków jak wygodny rekwizyt do budowania „narodowej narracji” – przestał być dekoracją. Zaczął mówić własnym głosem. I to takim, którego nie da się już zagłuszyć ani przemówieniem, ani kolejnym „patriotycznym” strojem złożonym z przypadkowych elementów.


O tym właśnie napisałam w moim najnowszym artykule dla Nowej Europy Wschodniej. To historia, która zaczyna się od gwizdów na festiwalu, a kończy pytaniem o stan demokracji.


W artykule przeczytasz o:


  • tym, jak słowacki folklor z narzędzia propagandy stał się formą sprzeciwu
  • kulisach konfliktu wokół Ministerstwa Kultury i działań Martiny Šimkovičovej
  • paraliżu Funduszu Wsparcia Sztuki (FPU) i jego realnych konsekwencjach
  • protestach środowiska folklorystycznego – od odmowy występów po uliczne happeningi
  • historii protest songu, który niespodziewanie stał się hymnem oporu
  • tym, dlaczego walka o folklor to dziś walka o coś znacznie większego niż kultura


Dlaczego warto kliknąć?


Bo to nie jest kolejny tekst o „ładnych strojach i tańcach”. To opowieść o tym, jak tradycja potrafi się zbuntować – i zrobić to z większą siłą niż niejeden polityczny manifest.


A przy okazji: jeśli ktoś jeszcze wierzy, że folklor to tylko cepelia i festyny dla turystów… to mam dla niego bardzo głośną, wyśpiewaną niespodziankę.




Zapraszam do lektury pełnego tekstu!

 

<<Przeczytaj cały artykuł>>



Więcej moich tekstów, które ukazały się poza tym blogiem, znajdziesz w zakładce: Inne moje teksty.

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, to będzie mi miło, jeśli:

✦ zostawisz tu swój komentarz

✦ polajkujesz mój fanpage

✦ udostępnisz ten wpis swoim znajomym

3 komentarze:

  1. A ja mam pytanie - bo w czasie majówki przejeżdżałem przez Słowację (no dobrze, wszedłem na Vtacnika). I po drodze widziałem trochę bilboardów, które wyglądały na "obywatelskie" i "prodemokratyczne". Nie miałem okazji sie im dobrze poprzyglądać. Czy tam jest jakaś taka obywatelsko-europejska-antyficowska kampania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka kampania cały czas trwa. Swoje bilbordy mają oczywiście partie opozycyjne, ale i coraz częściej pojawiają się kampanie organizacji pozarządowych. Ostatnio dość głośno było o kampanii organizacji Mladí, o.z. , którzy mieli bilbordy z napisami, np. "Mogliśmy mieć wyremontowany szpital, a mamy tylko drogie artykuły spożywcze. Dziękujemy Robo, za kawał dobrej roboty" lub "Mogliśmy mieć nowy most do Czech, a mamy nowe podatki. Dziękujemy Robo, za kawał dobrej roboty". Ale nie mam kryształowej kuli, żeby powiedzieć, że akurat o to chodziło ;)

      Usuń
    2. Dziękuję!
      Chyba nie o to, bo te, które widziałem bardzo podkreślały "europejskość" -- umykała mi jakoś partyjność przy nich, ale nawet takie stawianie alternatywy i "Robo". Antyrządowość się czuło, ale nie biła po oczach.
      Niemniej, jeszcze raz dziękuję!

      Usuń