W kraju, gdzie polityka potrafi skutecznie zepsuć humor, kwiecień przyniósł coś odwrotnego: historie ludzi, którzy zamiast narzekać, biorą sprawy w swoje ręce. Od ratowania zabytków i ożywiania zapomnianych miejsc, przez oddolne inicjatywy, które naprawdę działają, aż po turystykę, która w końcu zaczyna mieć sens.

Od 15 grudnia najstarszy park narodowy na Słowacji ma nowy regulamin wstępu. Co się zmieniło? Czy można jechać z psem w słowackie Tatry?
Jeśli byliście kiedyś w Bojnicach, prawdopodobnie ją widzieliście — majestatyczną lipę rosnącą tuż obok bajkowego zamku. To właśnie Lipa króla Macieja, jedno z najsłynniejszych drzew na Słowacji.
Jeszcze dwa–trzy lata temu na Słowacji mówiło się o niej niemal jak o handlowym mesjaszu. Miała przybyć z Polski i zaprowadzić nowe porządki w cenach żywności. Spodziewano się, że wywróci rynek do góry nogami, sprawi, że zakupy staną się tańsze, a dotychczasowa konkurencja zacznie nerwowo przestawiać półki.