Marzec na Słowacji pokazuje, że dobre wiadomości mają się całkiem nieźle – i wcale nie są nudne. Z jednej strony 118-letnia lokomotywa wjeżdża na plan filmowy, z drugiej ktoś odnajduje zaginioną głowę cesarzowej, a gdzie indziej ludzie ratują kaplice. Do tego szczypta ekologii, odrobina obywatelskiego buntu i coś na koniec do zjedzenia. Gotowi na porcję dobrych historii?
W najnowszym numerze kwartalnika Tatry ukazał się mój kolejny artykuł — tym razem o jednym z najbardziej ikonicznych symboli słowackich gór, czyli kolejce na Łomnica.
Wyobraźcie sobie taką sytuację: pędzicie autostradą D1 w stronę Bratysławy. Jesteście zmęczeni, zjeżdżacie na odpoczynek na MOP Červeník. Chcecie tylko rozprostować nogi i wypić kawę. A lądujecie w samym środku neolitycznego sanktuarium sprzed 7000 lat.